Wydział Nauk Politycznych
i Studiów Międzynarodowych
Uniwersytetu Warszawskiego
Categories Navigation Menu

Agnieszka opowiada bajki

Agnieszka opowiada bajki

Minister sprawiedliwości Szwecji … nie przybył

Jesień sprzyja wspomnieniom, a te budzą potrzebę historycznej refleksji i historycznej analogii.

Dawno, dawno temu, kiedy Rzeczpospolita zniknęła na 123 lata z mapy Europy, był jeden kraj, który symbolicznie sprzeciwiał się polityce zaborców. Kraj uważany wówczas za równie słaby jak upadła Polska, kraj, który podobnie jak ona pojawiał się w projektach rozbiorowych swych sąsiadów: Rosji i Austrii, kraj, nazywany chorym człowiekiem Europy – Turcja.

Polacy, wrażliwi na dowody solidarności ze strony innych narodów, zbudowali wokół tureckiej polityki oporu uroczą, aczkolwiek bałamutną legendę. Mówi ona, że gdy podczas uroczystości państwowych w Stambule wyczytywano kolejno przedstawicielstwa obcych dworów, nie pomijano również Rzeczypospolitej. Na rytualne pytanie sułtana o posła Lechistanu, jak określano Polskę, padała wymowna w sensie politycznym odpowiedź: „Poseł Lechistanu nie przybył”…

***

Z perspektywy doświadczenia nabytego w Instytucie mogę jedynie westchnąć z zazdrością: Turcy mieli szczęście. Poseł nie przybył i tak powinno pozostać. Niekiedy bowiem bywa inaczej…

By to zrozumieć, przenieśmy się w mniej odległą przeszłość, do roku 2000. W roku milenijnym bowiem Nasz Instytut gościł po raz pierwszy w swej historii uczestników międzynarodowej konferencji z prawie 20 krajów.  Nosiła tytuł „Globalizacja stosunków międzynarodowych – implikacje dla Europy Środkowo-Wschodniej”, zorganizowano ją przy współpracy z CEISA /Central European International Studies Association/, a wśród prelegentów znalazł się m. in. obecny przewodniczący EISA / European International Studies Association/ – Knud E. Jorgensen. Wszelako nie on jeden zaliczał się  do prominentnych gości, jacy zaszczycili swą obecności gmach WDiNP przy Krakowskim Przedmieściu 3, nie on jeden…

Jakie było bowiem zdumienie organizatorów konferencji, gdy tuż po uroczystej inauguracji do stolika recepcyjnego podszedł dystyngowany gentelman. Jego granatowy garnitur ze złotymi guzikami, podobnie jak ogorzała twarz, bystre oko, białe gładko zaczesane włosy i równie biała starannie przystrzyżona broda, budziły skojarzenia z „wilkiem morskim”.

Nienaganną angielszczyzną przedstawił się jako Mr. N., dodając, że jest ministrem sprawiedliwości Królestwa Szwecji i pragnie wziąć udział w kilku panelach w roli słuchacza….

Patrząc na kapitańską brodę Pana Ministra, organizatorzy poczuli, że oto toną w morzu skrajnych emocji: najpierw byli całkowicie zaskoczeni, a w chwilę potem – głęboko zaszczyceni jego obecnością.

Błyskawicznie zaopatrzyli Pana Ministra w materiały konferencyjne, pytali o ewentualną pomoc przy zakwaterowaniu i transporcie…  Zapobiegliwość ta okazała się zupełnie zbędna: na szczęście dla organizatorów Pan Minister rezydował w hotelu Europejskim i nie zamierzał doświadczać luksusów uniwersyteckiego hotelu Hera ….

Nie pozostało więc nic więcej, jak tylko zaprowadzić gościa na miejsce obrad i symbolicznie zadeklarować pomoc w każdej chwili i każdej sprawie …

Minister wydawał się zadowolony.

Sztab recepcyjny próbował również zachować urzędowy optymizm, ale z pewnych anonimowych ust padło /bo paść musiało/ pytanie, które każdy miał na końcu języka:

– A co zrobimy, jeśli za chwilę pojawi się tu, dajmy na to, członek brytyjskiej rodziny królewskiej?

– … albo papież? – dodał ponuro ktoś inny.

– Przyjmiemy ich z godnością, tak jak Pana Ministra. I niczemu nie będziemy się dziwić. – brzmiała jedyna dopuszczalna w tym wypadku odpowiedź.

***

Minęły lata i oto we wrześniu 2013 roku ISM po raz wtóry podejmował uczestników wielkiego międzynarodowego kongresu, którego logistyka przewyższała po wielokroć doświadczenia roku 2000. Sztab organizacyjny wykazał pełen profesjonalizm, co potwierdzało grono prawie tysiąca zaproszonych gości. /Ale o tym dowiecie się Państwo z innych doniesień z Żurawiej…/

Brakowało jednak dreszczyku emocji, jaki towarzyszył konferencji milenijnej sprzed 13 lat, bowiem … minister sprawiedliwości Szwecji nie przybył…

***

Morał z bajki nasuwa się sam:

w ISM wiemy już, że poseł Lechistanu może pojawić się w każdej chwili.

Sprawdziliśmy to zgodnie z prawidłami metodologii.

Metodą empiryczną 🙂